Nauka angielskiego?

Może ktoś z Was uczy się (także ;)) angielskiego?

Przedstawiam Wam Beatę Williamson.

Znam Beatę od wielu lat. Zaliczam ją do swoich niewielu prawdziwych przyjaciół z różnych względów. Przede wszystkim doskonale się rozumiemy. Chętnie spędzamy ze sobą czas, znamy swoje rodziny, nawet zdarzyło się, że przez kilka tygodni razem mieszkałyśmy.
Obie jesteśmy “fankami” dobrych książek, dobrych filmów, dobrego jedzenia, różnych ciekawych rzeczy na świecie. Obie jesteśmy workaholiczkami. Cenimy i szanujemy się wzajemnie zawodowo.
Prywatnie – obie mamy męża – obcokrajowca (Beata – Anglika, ja – Niemca) i obie mieszkamy w kraju, w którym mówi się językiem, którego nauczamy (Beata – w Londynie, ja – w Monachium). Obie mamy dzieci w podobnym wieku. Obie mimo trwałej emigracji czujemy się związane ze swoim domem rodzinnym w Polsce.

.
Beata podobnie jak ja uczy już od wielu lat. Uczyła w polskich szkołach średnich i wyższych, państwowych i prywatnych, a teraz od lat mieszka w Londynie i również tam uczy. Odkąd Beata wyprowadziła się na stałe do Londynu uczy Polaków oczywiście głównie online przez skype. Ma ogromne doświadczenie i wiem, że jest przez swoich uczniów nie tylko ceniona, ale też bardzo lubiana.

.
Wymieniamy się materiałami i pomysłami do nauki języków. Nie jesteśmy dla siebie konkurencją, bo ja uczę tylko niemieckiego, a Beata – tylko angielskiego. Jednak generalnie metody i techniki nauki języków obcych to nasz wspólny temat i zawsze dużo korzystamy z wymiany doświadczeń.
W ogóle lubimy ze sobą współpracować. W niedalekiej przyszłości planujemy nawet wydanie wspólnej książki – pomocy w nauce angielskiego.
Zawsze wszystkich tych, którzy potrzebowali pomocy w angielskim kierowałam i kieruję do Beaty, a ona do mnie wszystkich chętnych do nauki niemieckiego.

Jeśli więc komuś potrzebna jest pomoc z angielskiego – na dowolnym poziomie – to polecam Beatę “z zamkniętymi oczami”. Wiem, że tak jak ja Beata ma BARDZO mało czasu, no ale czasem komuś udaje się “załapać” na zajęcia z nią… Oczywiście pierwsza próbna lekcja jest za darmo, tak samo jak zawsze ze mną. Trzeba najpierw się poznać, porozmawiać o potrzebach, poziomie itd.

Chętnym podaję bezpośredni kontakt: Beata.Williamson@gmail.com

Aktualizacja 1.04.2013: blog Beaty Williamson: http://beata-williamson.blogspot.de/

11 comments

  1. Mieszka pani w Monachium ?🙂 Zastanawiałam się nad wyjazdem właśnie do tego niemieckiego miasta, ale większość mówi że jest tam baaardzo drogo. A co pani osobiście uważa na ten temat ? Naprawdę tak ciężko jest się tam utrzymać ?

    1. Drogie są mieszkania, to fakt. Drogie są restauracje. Drogie są teatry, koncerty itp. No ale coś za coś. Za to praktycznie nie ma bezrobocia. Wszędzie czysto, porządek, bezpiecznie. Fantastyczna infrastruktura komunikacji miejskiej. Super możliwości wypadów w przepiękne okolice…

  2. Zgadzam się. Monachium (ma drugie, co do wielkości lotnisko w Niemczech) i generalnie Bawaria, to jeden z najpiękniejszych regionów Niemiec. Jest drogo. To prawda, ale jednocześnie jest wiele firm, mili ludzie, świetna organizacja i, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, jest bardzo spokojnie. Wszystko bardzo logiczne i przyjazne dla obcokrajowców. Chociaż raczej trzeba b. dobrze mówić po niemiecku, bo pani w sklepie może niezbyt ładnie na nas spojrzeć:-). Generalnie Niemcy lubią jak się mówi po Niemiecku. Zwłaszcza starsze pokolenie. Do Monachium warto jechać, bo to przepiękne miasto. Pełne zabytków, pięknych kawiarni, muzeów, galerii itp.. Bardzo ładny jest Marienplatz, opera. Zwłaszcza wieczorem. No i warto się uczyć. Übung macht den Meinster.
    Pozdrawiam Panią Agnieszkę. Często czytam Pani blog i zawsze znajduję tu motywację do dalszej pracy.

  3. Wracając do głównego tematu tego wpisu, czyli do nauki języka angielskiego – może byłoby ciekawym wykorzystanie „Metody AD” do opracowania kursu właśnie tego języka? Wydaje mi się (ale może to tylko moja opinia), że pomimo ogromnej różnorodności dostępnych materiałów brakuje przeznaczonego dla dorosłego, polskiego odbiorcy kursu, który pomagałby w systematycznej, samodzielnej pracy z językiem angielskim. Nauka języka obcego to regularna, mozolna praca własna do której potrzebna jest dobra podstawa – odpowiedni kurs czy też podręcznik. Taki, który który krok po kroku, w sposób uporządkowany i przystępny otwierałby przed uczącym się kolejne etapy nauki języka angielskiego. Wprowadzałby nowe słownictwo i zagadnienia gramatyczne a równocześnie, odwołując się do języka polskiego, pomagał zrozumieć różnice dzielące oba języki. Pragnęłabym zachęcić obie Panie Nauczycielki – Panią Agnieszkę i Panią Beatę do podjęcia takiego wyzwania – opracowania nowego, przeznaczonego dla polskich odbiorców kursu języka angielskiego. Może robocza nazwa: „Kurs angielskiego metodą AD i BW” byłaby odpowiednia? Serdecznie pozdrawiam równocześnie dziękując za wspaniałą przygodę, jaką jest nauka języka niemieckiego „Metodą AD”.

    1. Nie Pani pierwsza pyta, czy wg takiej właśnie metody można się uczyć także innych języków obcych… Hm, to nie takie proste😉 Przede wszystkim szalenie czasochłonne dla autora.

      Ale może faktycznie opłacałoby się pomyśleć?
      Na razie myślałam raczej o rozszerzeniu METODY AD na inne kraje, mam np. znajomego Turka, który uczy niemieckiego w Turcji i jest szalenie zainteresowany przełożeniem wszystkiego z polskiego na turecki😉. Ale to masa pracy… Ok, nie aż taka masa jak wymyślenie i napisanie wszystkiego, ale jednak masa. Nie wiem, czy to w ogóle realne.

      Ale napisanie podręcznika do angielskiego Metodą AD to faktycznie ciekawy pomysł. Pomyślimy o tym🙂.

      PS
      Dziękuję za miłe słowa!🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s