„n-Deklination”: co to jest?

Zawsze powtarzam, że język niemiecki jest w gruncie rzeczy prostszy niż polski. Naprawdę! Oczywiście łatwiejszy dla Was wydaje się polski, bo go świetnie znacie – ale TYLKO dlatego. Gdybyśbie byli z innego kraju, powiedzmy z Wielkiej Brytanii lub z Chin, to gwarantuję wam, że ZNACZNIE prościej byłoby wam nauczyć się niemieckiego niż polskiego.

Zajmę się tu jednym specyficznym aspektem tej „prostoty” niemieckiego – przypadkami, czyli tak zwaną deklinacją. A konkretnie tylko jednym wyjątkiem.

W języku polskim mamy 7 przypadków, w niemieckim tylko 4:

Czy już nawet takie porównanie nie udowadnia nam, że niemiecki ma prostszą konstrukcję?😉

Od tego ogólnego schematu w niemieckim jest tylko jeden duży wyjątek, tzw. „deklinacja na -n” (n-Deklination). Co to jest?

Otóż, niektóre rzeczowniki mają jednak dodatkowe końcówki (a konkretnie jedną stałą dodatkową końcówkę „-n”) gdy są używane we wszystkich innych przypadkach niż mianownik. Nie mówię tu o „klasycznych” przypadkach, czyli o dodatkowym „-s” w rodzaju męskim i nijakim dopełniacza (Genitivu) ani o dodatkowym „-n” przy liczbie mnogiej w celowniku. Mówię o dziwolągu, który po niemiecku funkcjonuje właśnie pod plastyczną nazwą „n-Deklination”.

Wygląda to praktycznie tak:

  • der Junge
  • des Jungen
  • dem Jungen
  • den Jungen

Nie należy mylić tego z liczbą mnogą, w której „der Junge” (chłopiec) i tak zmienia się oczywiście w „die Jungen” (chłopcy):

  • die Jungen
  • der Jungen
  • den Jungen
  • die Jungen

Sporo ludzi uczących się języka niemieckiego nie ma o tej deklinacji (tzn. odmianie przez przypadki) bladego pojęcia.

Dlaczego?

  • Po pierwsze, to temat już jednak dosyć zaawansowany, o którym mówi się w podręcznikach i na kursach rzadko, a jeśli w ogóle, to raczej na końcu.
  • Po drugie, w sumie tylko niewiele rzeczowników odmienia się przez przypadki według tego wzoru, więc problem często wydaje się po prostu mało ważny.
  • Po trzecie, niestosowanie poprawnych form tej odmiany nie zagraża zrozumieniu – jeśli powiemy „dem Junge” zamiast „dem Jungen”, to i tak każdy Niemiec nas zrozumie i będzie wiedział o co chodzi. A co sobie przy okazji pomyśli, to już inna sprawa😉

OK, więc skoro już trafiliście tu na ten wpis, to przeczytajcie (i zapamiętajcie) sobie, KTÓRE rzeczowniki funkcjonują według tego (skąd inąd prostego!! porównajcie to z j. polskim!!) schematu:

Do „deklinacji n” należą:

  • wyłącznie niektóre rzeczowniki rodzaju męskiego
  • rzeczowniki kończące się na -e (np. der Buchstabe, der Gedanke). Tu uwaga! Do tej grupy należy także bardzo ważne słowo „der Name”! (akurat to ma w Genitivie/dopełniaczu jeszcze dodatkowo „-s” – „des Namens”)
  • określenia narodowości (np. der Afghane, der Brite, der Bulgare, der Chinese, der Däne, der Deutsche, der Franzose, der Grieche, der Ire, der Jude, der Kroate, der Kurde, der Mongole, der Pole, der Russe, der Schotte, der Türke, der Ungar)
  • określenia osób (np. der Bote, der Erbe, der Experte, der Gatte, der Insasse, der Junge, der Junggeselle, der Knabe, der Kollege, der Kommilitone, der Komplize, der Kunde, der Laie, der Neffe, der Riese, der Sklave, der Zeuge)
  • określenia zwierząt (np. der Affe, der Bär, der Bulle, der Drache, der Hase, der Falke, der Löwe, der Ochse, der Rabe, der Schimpanse)
  • rzeczowniki kończące się na -and, -ant, -ent (na ogół osoby, np. der Absolvent, der Agent, der Assistent, der Astronaut, der Demonstrant, der Diamant, der Dirigent, der Doktorand, der Elefant, der Emigrant, der Konsonant, der Konsument, der Lieferant, der Musikant, der Student, der Präsident, der Produzent ). Mają jednak na końcu nie tylko samo „-n”, lecz „-en”, żeby było łatwiej wymówić (np. ich sehe den Studenten)
  • rzeczowniki kończące się na  -oge, -ad, -at (głównie określenia zawodu, funkcji itp., np.

    der Automat, der Biologe, der Bürokrat, der Diplomat, der Gynäkologe, der Kamerad, der Kandidat, der Pädagoge, der Soldat, der Soziologe

    ). One też mają na końcu dodaktowe „-en”

  • rzeczowniki kończące się na -ist (osoby, zawody itp., np. der Autist, der Christ, der Egoist, der Idealist, der Journalist, der Kapitalist, der Kommunist, der Polizist, der Sozialist, der Spezialist, der Terrorist, der Tourist)
  • oraz dodaktowo następujące wyjątki: der Architekt, der Chaot, der Depp, der Held, der Favorit, der Fotograf, der Graf, der Idiot, der Mensch, der Narr, der Pilot, der Prinz.
    Te rzeczowniki mają na końcu dodaktowe „-en”.
    Natomiast samo „-n” doczepia się do form: der Bauer, der Herr, der Nachbar.

    I na koniec totalny wyjątek (rodzaj nijaki!):

    das Herz ( des Herzens ) ♥


16 comments

  1. witaj Agnieszko, napisz tez o odmianie innych rzeczownikow, chociazby das Haus -> zu Hause -> nach Hause

    1. Akurat „zu Hause” i „nach Hause” to WYJĄTKI, które z powodów czysto historycznych ostały się w języku bez żadnych reguł…
      Więc nie bardzo jest o czym pisać😉
      (A może chodzi Ci o dopełniasz z tym doczepianym -s albo o celownik liczby mnogiej z doczepianym -n??)
      Pozdrawiam!

      1. Dzięki Aga. Miałem podobnie jak Ty. Przez pół roku chodzę na intensywny kurs niemieckiego i dopiero wczoraj jak chwyciłem starego Bęzę (1995) zauważyłem, że robię w niektórych rzeczownikach inne koncówki niż w odpowiedziach! A przecież znam zasady odmieniania przez przypadki. Na kursach też nikt nam tego nie mówił.

  2. Bóg niech Cię blogosławi😉 za ten post! Co prawda miałam w liceum bardzo wnikliwego gramatologa, który nam tę mistyczną wiedzę na temat n-deklinacji wpoił, ale nie zrobił tego nawet w 1/10 tak pięknie jak Ty, czego dowodem jest, iż zapomniałam niemal w całości i raz na jakiś czas mi się tylko przypomina, że jacyś tam mężczyźni i serce, to z n na końcu przy odmianie.
    Przy czym mój luby nie raczył mi ani razu zwrócić uwagi, że źle mówię, ale może to i lepiej, bo ciągle byśmy tylko o moich błędach rozmawiali.
    A jeszcze najgorsze, że uświadomiłaś mi, że Name i Affe, to są mężczyźni, a nie kobiety. Jak słodko było żyć w nieistniejącym świecie, w którym niemal wszystkie rzeczowniki kończące się na e są rodzaju żeńskiego…

    1. Dzięki😉 Na moich kursach/lekcjach nikt tego nie wyjaśniał, dotarło to do mnie „przez przypadek” po ok. 2 latach mieszkania w Niemczech😉.
      No ale lepiej późno niż wcale.

  3. „Menschen” jest szybkie we wprowadzaniu n-deklinacji. Pierwsza lekcja na poziomie B1 i już jest.
    Ale że akurat na tych zajęciach nie mogłam być, to po zgrabne wytłumaczenie tematu wybrałam się do wujka Google i znalazłam Pani lekcję. Rozjaśniła mi w głowie – dziękuję!🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s