Rynek pracy w Niemczech

Cytuję za Deutsche Welle    (http://www.dw-world.de/dw/article/0,,6315514,00.html):

Polska chce zatrzymać fachowców, Niemcy też

Także w budownictwie i usługach brakuje rąk do pracy 

„Polska nie jest zainteresowana wyjazdem fachowców do Niemiec po otwarciu rynku pracy 1 maja 2011”, powiedział na dorocznym spotkaniu przedsiębiorców w Berlinie Jacek Robak, szef wydziału handlu i inwestycji ambasady RP.

„Fachowcy, na których czekają Niemcy i Austria potrzebni są przede wszystkim u nas, w Polsce” – zaznaczył Robak na spotkaniu z przedsiębiorcami. Niemiecka gospodarka ma jednak nadzieję, że po 1 maja zamelduje się u niej dobrze wykwalifikowana kadra z Polski.

Obawy i nadzieje

Niemcy i Austria są jedynymi krajami w Europie, które maksymalnie wykorzystują ograniczenia rynku pracy dla obywateli nowych krajów członkowskich przedłużając okresy przejściowe do siedmiu lat – do 1 maja 2011 roku pracownicy z tych krajów potrzebowali na zatrudnienie pozwolenia na pracę. Za pół roku tego typu biurokracja przejdzie dla Polaków do historii. Kto znajdzie w Niemczech pracę, będzie miał prawo ją podjąć.

Jacek Robak na spotkaniu z przedsiębiorcami w BerlinieJacek Robak na spotkaniu z przedsiębiorcami w Berlinie

Na spotkaniach przedsiębiorców polscy eksperci podkreślają, że nikt nie oczekuje masowego wyjazdu fachowców do Niemiec. Na spotkaniu w berlińskiej Izbie Przemysłowo-Handlowej (IHK) wiceminister gospodarki, Rafał Baniak powiedział, że „ze statystyk wynika raczej, iż dynamika migracji zarobkowej z Polski zdecydowanie się osłabia”.

Druga szansa

Także Niemcy nie liczą się z dużym napływem nowej siły roboczej i zakładają, że otwarcie rynku spowoduje w pierwszej linii falę legalizacji pobytu i pracy tych, którzy już w Niemczech są. Przestawiciel Senatu Berlina Jens-Peter Heuer powiedział na spotkaniu z przedsiębiorcami, że „zniesienie barier jest dużą szansą dla sporej grupy Polaków”. Komentarz odnosił się do osób, które pracują w Niemczech nielegalnie oraz osób, które obchodząc zakaz zatrudnienia założyły w ostatnich latach jednoosobowe firmy – jako przedsiębiorcom wolno im bowiem przyjmować zlecenia w Niemczech.

„Te osoby powinny wykorzystać liberalizację do poprawy swoich warunków pracy i wynagrodzeń, a niektórzy do legalizacji swego zatrudnienia”, powiedział Heuer. W Berlinie żyje oficjalnie 42,3 tys. polskich obywateli, faktyczna liczba szacowana jest o wiele wyżej.

Ok. 6 tys. to przedsiębiorcy, którzy mają jednoosobowe firmy. Tym samym Polacy stanowią 18 proc. zagranicznych firm i są po Niemcach najbardziej „przedsiębiorczą” społecznością miasta. Eksperci zauważają, że tylko niewiele z tych osób wpłaca składki na świadczenia socjalne, jak ubezpiezpieczenie zdrowotne czy emerytalne.

Zniesienie ograniczeń ułatwi pracę sezonową w Niemczech

Według badań rynku Niemcy mogą wkrótce oczekiwać większego napływu rzemieślników, szczególnie z branży budowlanej. Polski wiceminister Rafał Baniak przestrzegł jednak przed oczekiwaniem Niemców, iż polscy fachowcy będą pracowali za niższe stawki, niż niemieccy.

„Skończyły się czasy, kiedy młodzi Polacy o wysokich kwalifikacjach podejmowali każdą pracę bez względu na oferowane warunki”, mówił Baniak w Berlinie. „Dzisiaj średnie wynagrodzenie specjalisty w Polsce nie jest dużo niższe, niż w Niemczech”, dodał.

Jak wynika z ankiety Izby Przemysłowo-Handlowej, aż 43 procent firm w Niemczech twierdzi, że ze względu na brak odpowiednich kandydatów nie może obsadzić wolnych miejsc pracy. Im wyższe kwalifikacje, tym większe zapotrzebowanie. Ankieta zaprzecza jednak powszechnej opinii, że w Niemczech potrzeba tylko fachowców z wysokimi kwalifikacjami. 43 procent firm podało, że poszukuje pracowników o kwalifikacjach na każdym poziomie.

Co najmniej 100 tys. rocznie

Najnowsze prognozy Federalnego Urzędu Pracy w Norymberdze odnośnie konsekwencji otwarcia rynku pracy mówią o napływie 100 do 140 tys. osób rocznie, z tego największą grupą mają być Polacy.

Podczas, gdy wśród fachowców z wysokimi kwalifikacjami nie ma obaw o odczuwalny wzrost konkurencji po 1 maja, to w sektorach „niskozarobkowych” lub w zawodach nie wymagających specjalnych kwalifikacji, Niemcy liczą się z zaostrzeniem sytuacji na rynku pracy. Eksperci zakładają, że we wschodnich landach otwarcie rynku pracy będzie bardziej odczuwalne niż na zachodzie.

Największe zapotrzebowanie istnieje na inżynierów

Najnowsze badania berlińskiej IHK potwierdzają, że w Berlinie 25 procent firm skarży się na brak odpowiednich kandydatów do pracy. Największe problemy ze znalezieniem fachowców mają firmy budowlane i usługowe – wynika z ankiety. Potrzeba głównie inżynierów, rzemieślników oraz personelu w sektorze usługowo-serwisowym.

Z otwarcia rynku pracy cieszą się rolnicy, u których pracuje około 200 tysięcy Polaków rocznie. Koniec biurokracji związanej z procedurą zatrudniania spowoduje większy ruch w tej branży i przyniesie uelastycznienie zatrudnienia sezonowego, oceniają eksperci.

Liberalizacja może też ułatwić działalność polskim inwestorom w Niemczech, bo będą oni mogli zatrudniać personel z Polski. Aby nie dopuścić do dumpingu płacowego w Niemczech trwają obecnie przygotowywania do ustawy o płacach minimalnych oraz nowelizuje się obecne regulacje.

Róża Romaniec, Berlin

red.odp.: Małgorzata Matzke

Rozalia Romaniec

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s