Nauczyciel

Ucząc się języka w szkole ma się siłą rzeczy jakiegoś nauczyciela (najczęściej zresztą nauczycielkę). Na ogół słyszy się o tych nauczycielach opinie typu „Mam świetną nauczycielkę” albo „Mam okropną nauczycielkę”. To jeszcze „pół biedy”, bo faktycznie są nauczyciele lepsi i gorsi z różnych powodów i pod różnymi względami. Gorzej z faktem, że w większości wypadków opinia (uzasadniona lub nie) o nauczycielu rzutuje na całą naukę języka jako takiego (bądźmy szczerzy, to dotyczy nie tylko języków, ale też innych przedmiotów!). Na ogół wypowiedzi o nauczycielach idą w parze z opiniami o języku, np.: „Mam wspaniałą nauczycielkę niemieckiego i lubię ten język” albo  „Mam okropną nauczycielkę niemieckiego i nienawidzę tego języka”.

Jakie to idiotyczne podejście! Jakie dziecinne!

Jeśli masz „szczęście”, to nauczycielka ci się akurat „podoba”, jeśli jednak masz „pecha”, to ci się „nie podoba”, ale dlaczego taki bardzo przejściowy kontakt (no bo ile lat ma się tego samego nauczyciela?) ma rzutować na twoją całą znajomość języka obcego i twoje zdanie o tym języku??

A swoją drogą, czy zastanawiałeś/-aś się kiedykolwiek, czy twoja nauczycielka CIEBIE lubi? Dlaczego powinna? Dlaczego nie powinna? Czy ty byś na jej miejscu lubił/-a siebie jako ucznia??

Kogo, tzn. których uczniów  nauczyciele lubią?

Lubią głównie takich uczniów, którzy się starają. Nie muszą być jakoś super uzdolnieni ani zaawansowani, ale powinni „współpracować” jeśli chodzi o własną naukę. Powinni przejmować za to odpowiedzialność, a nie obciążać nią tylko nauczyciela.

Mam ochotę wspomnieć tu o pani Karin Bauer, jednej z lektorek w czasie moich studiów. Wszyscy nienawidzili pani Bauer, bo była wyjątkowo wymagająca i wyjątkowo dokładna. Przygotowanie się na jej zajęcia zabierało więcej czasu niż na jakiekolwiek inne, oceniała wszystkich słabiej niż inni wykładowcy, zadawała dużo więcej zadań domowych, na dodatek trudniejszych niż inne. Nie chcę się tu sama chwalić, bo zupełnie nie o to mi chodzi, ale zawsze przygotowywałam się bardzo dobrze. Zależało mi bardzo na dobrej i szybkiej nauce niemieckiego i p. Bauer imponowała mi pod względem swojej wiedzy i zdolności jej przekazywania. Zostałam zauważona. P. Bauer powiedziała, że podziwia moje zacięcie i zaangażowanie i że jeśli chcę, to pouczy mnie po godzinach dodatkowo prywatnie – za darmo. Oczywiście takiej oferty się nie odrzuca, no i zaczęły się nagle niesłychanie skuteczne zajęcia indywidualne z różnych „tajemnic” języka niemieckiego, o jakich mi się przedtem w ogóle nie śniło. Notatki z tych zajęć mam do dziś, choć od tamtej pory minęło już ok. 20 lat. P. Bauer należy do kilku najważniejszych osób, dzięki którym opanowałam niemiecki tak, jak opanowałam.
Może właśnie wtedy zaczęłam się zastanawiać nad tym, że kontakt między nauczycielem a uczniem nie jest jednostronny, ale dwustronny.

Spójrz pozytywnie na swoją nauczycielkę. Daj się „lubić” jako uczeń/uczennica. Najwięcej TY sam/-a na tym skorzystasz.

3 comments

  1. …i jesli bede miala mozliwosci i wiecej czasu pomysle o nauce inline o ktorej przeczytalam na pani stronie ;)))

  2. Uwielbiam takich nauczycieli🙂 ja miałam podobnego nauczyciela języka polskiego w liceum. Uważam ,ze nauczyciele powinni wiedzieć czego chcą od ucznia, a takie podejście niektórych bardzo motywuje. Chyba też należę do tych osób; gdzie im trudniej tym ciekawiej🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s